-Violetta!? Violetta!?-słyszałam krzyki, dalej nie wiedząc co się stało, gdy nagle do mojego pokoju wpadł mój tata German i moja guwernantka Angie.
-Co się stało?-spytała, podnosząc mnie razem z tatą.
-Nie mam pojęcia, miałam jakiś dziwny sen w którym...- nagle przestałam mówić, ponieważ zorientowałam się, że obok mnie na łóżku siedzi tata.
-W którym co się stało?- zapytał.
-A nie nic, nie ważne już.- powiedziałam, po czym przytuliłam go.- Mógłbyś mnie na chwilę zostawić samą z Angie?- zapytałam.
-Oczywiście, gdybyś czegoś potrzebowała to zawołaj, będę w gabinecie.- powiedział całując mnie w czoło , po czym wyszedł.
-No więc? Jak to było z tym twoi snem?- zapytała ze śmiechem Angie.- I dlaczego przestałaś opowiadać?
-Bo sen był o moich przyjaciołach, o mnie, o Studiu21 i w ogóle.-odpowiedziałam.
-Aha. Ale to przecież nic dziwnego w końcu dzisiaj rozpoczęcie nowego roku, więc nie dziw się, że masz takie sny, widać, że bardzo się stęskniłaś przez te wakacje za wszystkimi, ale dlaczego tak strasznie krzyczałaś i czemu spadłaś z łóżka?
-Bo to nie był tylko taki zwykły sen o kolorowych kwiatkach i motylkach, w tym wszystkim uczestniczył jakiś mężczyzna który na początku roku porwał Cami, a potem prześladował mnie i niszczył mi życie, komplikując wszystkie te kłamstwa i moje miłości życiowe, a na końcu...
-Co? Co na końcu się wydarzyło?- zapytała z niepokojem.
-Na końcu właśnie on podpalił Studio.
-Wow, to faktycznie trochę niepokojące, no ale to tylko sen Violu nie ma się czym przejmować, przecież w prawdziwym życiu to się nie wydarzy.- odpowiedziała Angie przytulając mnie.
-Tak wiem o tym. Może chodźmy , nie chce się spóźnić do Studia już pierwszego dnia.
-No, a co ze śniadaniem?
-Nie ma na to czasu. Chodź!- powiedziałam łapiąc Angie za rękę.
Szybko poszłyśmy się ubrać i za nim jeszcze tata nas zauważył wybiegłyśmy z domu.
León
Siedziałem z chłopakami w Resto, czekając na dziewczyny które miały do nas dojść.
-Cześć chłopcy!- krzyknęły Fran i Cami w wejściu.
Kiedy Broadway zobaczył Camilę natychmiast wstał, a ona rzuciła mu się w ramiona. To samo zrobili Francesca i Tomas.
-A gdzie Violetta?- zapytałem.
-Dzwoniła przed chwila, mówiła, że już idzie do Studia z Angie i że spotkamy się wszyscy z nią tam.- odpowiedziała Fran.
-To może chodźmy do niej?- zaproponował Maxi.
-Dobrze, chodźmy.- powiedział Napo.
Kiedy doszliśmy zobaczyłem Violettę siedzącą na ławce przed wejściem, natychmiast pobiegłem w jej stronę nie zwracając uwagi na to co mówią do mnie Maxi i Broadway.
-Violetta!- krzyknąłem.-León!- ucieszyła się Viola, po czym wstała i wpadła mi w ramiona.
-León, jak dobrze cię widzieć, tak strasznie się za tobą stęskniłam.- powiedziała szczęśliwa wtulając się we mnie.
-Ja też. Tak bardzo cię kocham.- powiedziałem.
-Hej, dość już tych wzruszających pogaduszek, my też się chcemy przywitać.- powiedziała Cami.
-No dobrze, dobrze przecież o was nie zapomniałam, ale wiecie co jest już późno więc może chodźmy do środka, na pewno Pablo i Antonio będą chcieli nam coś powiedzieć na początek roku.- powiedziała Viola.
Wszyscy poszliśmy do sali prób, aby przywitać się z pozostałymi uczniami, a także z nauczycielami.
oto jak uczeń przerósł mistrza ;p
OdpowiedzUsuń