czwartek, 29 sierpnia 2013

Rozdział 17 "Niespodziewana wizyta"

    León

  Przez cały czas próbowałem się dodzwonić do Violetty, ale nie odbierała telefonu. Martwiłem się, że jej ojciec zrobił jej awanturę i że zabroni jej spotykać się ze mną. Miałem przeczucia, ale nie wiedziałem czy będą prawdą. Nagle zadzwonił telefon. Szybko złapałem komórkę.
-Halo?!-zapytałem, z nadzieją, że to Violetta.
-Cześć León!-powiedziała wesoło, ale niestety Lara.
-Hej! Po co dzwonisz?
-Chciałam zapytać jak się czujesz, bo słyszałam co się stało w parku.-powiedziała, jakby szyderczo.
-Ale skąd ty o tym wiesz?!
-Mam swoje dochody.
-Słuchaj naprawdę nie mam ochoty rozmawiać o Violettcie i naszym związku, w szczególności po tym co jej ostatnio powiedziałaś!-wykrzyczałem.
-Opowiedziała co o tym!-krzyknęła i się rozłączyła.
Po chwili dotarło do mnie dlaczego tak zareagowała, nie miałem jej mówić o tym, że wiem i że Viola mi powiedziała. I co teraz będzie?! Do czego ona może się posunąć? Oby tylko nic nie zrobiła Violettcie.


    Lara

  Byłam już w drodze do Violetty, mimo tego że była 6.00 rano, nie mogłam z tym czekać. Byłam wściekła, zniszczyła przez to cały mój plan. Jeszcze tego pożałuje. Zapukałam do drzwi jej domu. Otworzyła mi jakaś starsza kobieta, chyba służąca czy coś takiego.
-Witam, jest Violetta.-zapytałam.
-Tak jest. Ale nie za wcześnie na odwiedziny?-zapytała.
-Muszę z nią natychmiast porozmawiać.-odpowiedziałam, szukając wzrokiem Violetty po salonie.
-Nie ma jej tu, więc się nie wysilaj, jest w swoim pokoju.-odpowiedziała, trochę nie miło.
Weszłam do salonu, rozglądnęłam się:-Ale chata!-pomyślałam.
-Violetta ma pokój na górze, chodź zaprowadzę cię.-powiedziała, dalej nie pewnie.
-Yy, a jak ma pani na imię, jeśli mogę wiedzieć.
-Jeśli musisz wiedzieć. Olgita.-odpowiedziała, po czym wskazała mi pokój Violetty.


   Violetta


  Siedziałam w pokoju i rysowałam w pamiętniku, jakoś nie mogłam spać. Gdy nagle ktoś zapukał do drzwi.
-Proszę!
-Cześć Violu.-powiedziała Lara.
-Co ty tu robisz?-wrzasnęłam.
-Muszę z tobą pogadać. Miałaś nic nie mówić Leónowi, a teraz za to pożałujesz. A to zdjęcie to dopiero początek.-powiedziała.
-Więc to ty?!
-Chyba to nie było trudno zgadnąć! Zrobię wszystko, żeby rozwalić wasz związek!-krzyknęła i wyszła.
Jak zwykle! Dlaczego to wszystko spotyka tylko mnie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz