piątek, 25 października 2013

Rozdział 23 "León , kocham cię "

   Violetta

 Siedziałam w pokoju , cały plan miałam obmyślany. Nie dam tym razem za wygraną , mam dość taty. Nikt nie będzie mi mówił co mam robić. Przez to wszystko dotarła do mnie tez jedna rzecz "LEÓN". Straciłam go przez Diega. 
-Nie wiem co czuje. Jak to możliwe.-powiedziałam na głos, sama do siebie.-Diego? Nie to nie jest możliwe.
Złapałam za telefon, torebkę i szybko wyszłam z pokoju. Sprawdziłam czy nikogo nie ma w salonie, po czym wybiegłam z domu.
Szłam dość szybko, aż w końcu doszłam pod dom Leóna. Zapukałam. Drzwi otworzyła mi jego mama.
-Dzień dobry , jest León ?-zapytałam spokojnie.
-Tak jest, ty jesteś Violetta, prawda?
-Tak.-odpowiedziałam uśmiechając się.
-Miło mi cie poznać, León jest w pokoju.-powiedziała , po czym , zamknęła za mną drzwi. Weszłam na górę po schodach i zapukałam do drzwi po lewej stronie korytarza. 
-Proszę.-krzyknął złośliwie León, przerywając grę na gitarze.
Powoli weszłam do pokoju.
-Cześć.-powiedziałam cicho i nieśmiało.
-Co ty tu robisz?-zapytał dość niemiło.
-Muszę  tobą porozmawiać.
-Nie mamy o czym rozmawiać.
-Jesteś pewny, bo ja mam ci coś do powiedzenia i chciałabym żebyś mnie wysłuchał.
-Yy..-jakby chciał coś mi powiedzieć ale nie mógł, po chwili jednak dodał -Dobrze.
-Posłuchaj, to co widziałeś przed Studiem to wcale nie było tak jak wyglądało, nie chciałam pocałować Diega, od paru dni zastanawiam się nad swoimi uczuciami, ale wiem , że chociażbym nie wiem jakbym się starała to nie potrafię o tobie zapomnieć.-powiedziałam, a on tylko patrzył się na mnie ze smutna miną.
-Ja wiem co widziałem. I nie było to fajne.-odpowiedział.

-Tak wiem to. Ale już wiem czego chce i nie pozwolę, żeby mój tata i ktokolwiek inny zniszczył to wszystko.
-Nie ja ... nie wiem czy dam radę znowu ..
-Kocham cię.-przerwałam mu uśmiechając się.
-Ja ciebie też.-odpowiedział.
-Naprawdę?-zapytałam uradowana.
-Tak.-powiedział kładąc mi dłonie na policzkach.-Tak na prawdę, nie chciałem z tobą zrywać, ale powiedziałem to wszystko, bo byłem zdenerwowany i bardzo przejął mnie ten widok i w ogóle. Przepraszam. Cieszę się, że przyszłaś.
-To ja przepraszam, nie wiem co się wtedy ze mną stało, to była chwila zapomnienia i tyle, to się więcej nie powtórzy.-powiedziałam, gdy po chwili poczułam ciepło ust Leóna na moich. Bardzo brakowało mi takiej chwili z nim. Bardzo go potrzebowałam, mam nadzieję, że już wszystko będzie dobrze.
-Muszę już iść.-powiedziałam.
-Szkoda, ale cieszę się, że w ogóle byłaś.-powiedział jeszcze raz mnie całując.
-A ja cieszę się, że to wszystko nie skończyło się kłótnią.-powiedział po czym wtuliłam się w Leóna i dodałam: -Bardzo cię kocham.
-Ja ciebie też.
Kiedy wyszłam od Leóna, szybko wróciłam do domu, mój tata już chyba spał, a Angie siedziała w kuchni. Szybko pobiegłam na górę, żeby mnie nie zobaczyła. Natychmiast położyłam się na łóżku i zaczęłam wszystko opisywać w pamiętniku, byłam taka szczęśliwa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz