Francesca
Chodziłam po parku, trochę smutna. Brakowało mi Marco, który od ostatniego wieczoru nie odzywał się do mnie. Dziś wieczorem znowu mieliśmy zamiar odwiedzić klub karaoke ustaliliśmy, że urządzimy sobie mały konkurs między chłopakami, a dziewczynami, śpiewając dwie nowe piosenki które ostatnio skomponowaliśmy.
-Buu!!-ktoś zakrył mi oczy, a ja upuściłam telefon ze strach. Momentalnie się odwróciłam.-Cześć Fran!-powiedział Marco kładąc dłoń na moim policzku.
-Marco?-powiedziałam trochę zdziwiona.
-Nie cieszysz się że mnie widzisz?-zapytał przysuwając się do mnie.
-Bardzo się cieszę, wiesz właśnie myślałam o tobie.
-Oo to się cieszę. Będziesz dziś na karaoke?
-Tak, będziemy wszyscy, organizujemy sobie nawet mały konkurs.
-Będę ci kibicować.
-Dziękuję.
-To jak do wieczoru?
-Proste, że tak.-odpowiedziałam a Marco podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek, po czym dodał łapiąc mnie za rękę: -Będę miał dla ciebie niespodziankę.
Maxi
Po całym Studiu szukałem Naty, nie wiedziałem co mam zrobić. Miałem wrażenie, że jest na mnie zła, że podoba mi się dziewczyna ze Studia, tak na prawdę chciałem wtedy powiedzieć, że to ona mnie kręci, ale zawaliłem sprawę. Muszę wyznać jej w końcu moją miłość, nie mogę tego dłużej dusić w sobie. Miałem już wychodzić z sali tanecznej, gdy nagle zobaczyłem Naty przy szafce.
-Hej.-zawołałem, a ona chciała uciec.
-Naty, Naty, Naty!!-podbiegłem do niej i ją zatrzymałem, nie mogłem stracić kolejnej szansy, aby wyznać jej całą prawdę.-Nie chce z tobą gadać.-powiedziała oschło.
-Ale musimy pogadać.
-Nie, nie musimy!-krzyknęła i nagle pocałowała mnie w czubek nosa, po czym uciekła. Teraz byłem już pewien, że muszę zrobić wszystko, żeby tylko z nią być.
Federico
Siedziałem w pokoju Violi, kiedy ona wybierała ciuchy na karaoke.
-Nigdy nie zrozumiem, czemu dziewczyny muszą zawsze się tak stroić?
-Tak już mają.-odpowiedziała śmiejąc się.
-León? To twój chłopak?
-Wiedziałam, że kiedyś zadasz to pytanie, tak to mój chłopak.
-A tata o nim wie?
-Wiedział,, ale była pewna sytuacja trochę skomplikowana i musieliśmy zerwać, no ale wróciliśmy do siebie nie zważając na to uwagi i nie chce żeby tata znów nam w tym przeszkodził.
-Spoko, nie martw się utrzymam także i ten twój sekret.
-Dzięki, jesteś super, w końcu mam tu kogoś komu mogę się wygadać, fajnie, że tu jesteście z twoją mamą.-powiedziała i podeszła, przytulając mnie, to był mocny i fajny uścisk.
-Cześć wam!-powiedział tata.-Widzę, że się polubiliście.
-Tak, bardzo.-odpowiedziałem.
-Wychodzicie gdzieś?
-Idziemy na karaoke.-przyznała Viola.
-Na karaoke?
-Tak, nie martw się nie będę śpiewać.
-A nie o to się nie martwię, śpiewaj jak chcesz.
-Co?!
-No co, uznałem że muszę ci dać więcej swobody.-powiedział uśmiechając się szeroko do Violi.
-Yy.. tato wszystko okey? Ty się dobrze dziś czujesz?-zapytała, a tata zrobił śmieszną minę.
-Bardzo dobrze. A no i postanowiłem też odwołać wyjazd.
-Co?! Tato!-krzyknęła rzucając się mu na szyję i mocno go przytulając.-Tatusiu..-dopowiedziała cicho, a łzy poleciały jej po policzkach.-Co się stało? Czemu to odwołałeś?
-Zrozumiałem, że źle robię ciągle, oddzielając cię od przyjaciół, a to wszystko dzięki Ornelli. Na razie, nigdzie nie wyjeżdżamy, a jak już byśmy wyjeżdżali, to wszyscy razem i gdzieś bliżej.
-Razem?-zapytaliśmy, na raz z Violettą.
-Tak, bo ja i Ornella..
-Jesteście znowu razem?-zapytaliśmy znowu jednocześnie.
-Tak.-doszedł głos mamy, która właśnie weszła do pokoju i pocałowała tatę w policzek.







.png)

.jpg)



.jpg)




.jpg)