czwartek, 29 sierpnia 2013

Rozdział 18 "Złowrogi plan Gregoria / Ucieczka Violetty"

   Diego


   Byłem za Studiem z Ojcem (Gregoriem) i Fabiem.
-Jak to w ogóle się stało?!-krzyknął tata.
-Normalnie! Słuchaj pozbawili mnie przytomności, było ich za dużo. Nie moja wina, że sami ją zaczęli szukać!-krzyknął Fabio.
-Ale nie wiedzą, że to ty?-zapytał ojciec.
-Nie kiedy odzyskałem przytomność na twarzy miałem nadal kominiarkę, a po za tym policja by mnie już szukała, a tutaj raczej ich nie ma, wiedzą tylko, że Camila się znalazła, ale nie mają pojęcia jak wygląda porywacz!-krzyknął Fabio.
-To dobrze.
-A po co w ogóle był ten pomysł z porwaniem! Teraz ich więzi przyjacielskie się wzmocniły, więc może wymyśl inny sposób na skłócenie ich! Nawet Violetta i León mimo tego co robimy z Larą, nadal trzymają się razem! Trzeba wymyślić coś mocniejszego, żeby doprowadzić do ruiny!-powiedziałem.
-Do ruiny?!-krzyknął ojciec.-Wiem co trzeba zrobić!-powiedział śmiejąc się.


   Camila

  Mama ledwo wypuściła mnie na zajęcia dzisiaj do Studio21, ciągle się bardzo o mnie boi i wcale się jej nie dziwie. Po tym co ostatnio się wydarzyło. Trochę bałam się chodzić sama po mieście, ale musiałam pokonać swój lęk.
-Cami! Cześć!-zawołała Ludmiła, biegnąc do mnie , rzucając się mi na szyję.
-Cześć! Tak bardzo mi brakowało Studio21 i was!-powiedziałam.
-Nam ciebie też! To jak idziemy?-zapytała, po czym poszłyśmy do środka Studio.
Bardzo się ucieszyłam jak zobaczyłam wszystkich moich przyjaciół i tyle znajomych twarzy. Wszyscy zaczęliśmy gadać i śmiać się. No, ale niestety musieliśmy iść na zajęcia z Beto. Jednak dziwne było to, że nikt nie wiedział co się dzieje z Violą, nawet León nie wiedział co się dzieje. Zdradził nam tylko to co się wydarzyło w parku, zaraz po tym jak mnie odprowadzili do domu, po tym jak mnie znaleźli.


   Violetta

   Przez cały czas zastanawiałam się jak wyjść z domu tak, żeby tata nie zauważył. I tak byłam już spóźniona na pierwsze zajęcia z Beto, więc musiałam się streszczać. Powoli wyszłam z pokoju sprawdzając czy droga wolna. Byłam już w pełni gotowa do wyjścia. Zeszłam po schodach, gdy nagle usłyszałam jak tata wychodzi z kuchni rozmawiając przez telefon z jakimś klientem czy coś w tym stylu. Szybko schowałam się za kanapą, czekając, aż tata pójdzie z salonu, miałam tylko nadzieję, że nie będzie szedł na górę. Po chwili jednak wszedł do gabinetu, a ja szybko pobiegłam do kuchni i wyszłam tylnymi drzwiami. Kidy tylko wyszłam z ogrodu, pobiegłam do Studio21.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz