wtorek, 20 sierpnia 2013

Rozdział 2 "Nowy uczeń"

  Violetta

  Kiedy weszliśmy do sali prób Antonio, Beto, Gregorio, Angie i Pablo już na nas czekali. Zaraz zaczęli omawiać różne sprawy na ten rok szkolny.
-Dobrze, mamy jeszcze dla was jedną niespodziankę.- powiedział Gregorio.
-Tak, właśnie.- dopowiedział Beto.
-Musimy przedstawić wam jeszcze kogoś kto od tego roku będzie uczęszczał do Studia21 z naszej prośby, o to Diego!- powiedział Antonio.
Całkiem mnie wtedy osłabiło, od razu pomyślałam o koszmarnej nocy i o moim śnie. Ten nowy chłopak wyglądał zupełnie jak ten który był w moich myślach dzisiaj w nocy.
-Proszę przywitajcie nowego kolegę miło i postarajcie się, aby czuł się tu jak w domu. A my musimy omówić jeszcze parę spraw na osobności w pokoju nauczycielskim.
-Cześć wam.- powiedział Diego rzucając mi tajemnicze spojrzenie.
-Hej.- powiedzieliśmy chórem.
-Słuchajcie nigdy wcześniej tu nie byłem więc może mógłby mnie ktoś oprowadzić.- mówiąc to ciągle patrzył na mnie.
-Oczywiście chodź.-zaproponowali Maxi, Napo i Andres.
-Fran, Cami możecie tu podejść na chwilę.- powiedziałam cicho.
-Tak Violu, coś się stało?- zapytała Fran.
-Nie uważacie, że ten Diego jest jakby trochę dziwny.
-Nie czemu, jest mega słodki.-odpowiedziała Cami.
-Ale czemu pytasz? Spodobał ci się? Przecież jesteś z Leónem.
-Nie wcale mi się nie spodobał, po prostu gdy go zobaczyłam od razu przypomniałam sobie moją dzisiejszą noc, miałam okropny koszmar i wydaje mi się, że to właśnie on był w moim śnie.
-Co? Violu jesteś przewrażliwiona, przecież ty go nawet nie znasz więc jakim cudem mógł ci się śnić?- zapytała Cami.
-Nie mam pojęcia, może mi się tylko wydaje.-Powiedziałam, chociaż w głębi duszy myślałam coś innego.
-No raczej. A teraz chodźmy, za chwilę zaczynają się nam zajęcia z Pablem.

  Maxi

-To jak chłopaki co uważacie o nowym.- zapytałem.
-Nie wiem , wydaje się spoko, ale wy lepiej uważajcie na swoje panny, bo z nim to może się źle skończyć.- zażartował Napo.
-Tak, jasne dobre.- dopowiedział Tomas.
-Nie no , ale na serio nie wydaje wam się to wszystko dziwne, a tak w ogóle z czyjego polecenia on tu przyjechał.
-Chyba Gregorio go zaproponował, a Antonio się zgodził, z resztą jak zwykle uległ jego prośbą.-powiedziałem.
-Tak to prawda, no ale musimy mu dać szanse, na pewno nie będzie tak jak z Broadweyem, bo numer ze szpiegiem jest już wykorzystany.
-No dzięki, że mi o tym przypominacie.- powiedział Broadwey.
-Ja tam nie wiem lepiej będzie jak będziemy na niego uważać.- dopowiedział León.

  León

Po zajęciach z Beto i Pablem wszyscy poszli do Resto. Ja jednak poszedłem do Violetty która była w sali muzycznej i grała jeszcze na fortepianie.
-O cześć León.- powiedziała gdy tylko wszedłem.
-Cześć.
-A co ty tu robisz?
-Pomyślałem, że cię odprowadzę do domu po zajęciach, bo wszyscy poszli do Resto.
-Oo dziękuję, wiesz, że nie musisz.
-Tak wiem, ale bardzo się za tobą stęskniłem.
Wtedy podszedłem do niej, a ona się uśmiechnęła. Delikatnie przesunąłem jej kosmyk włosów do tyłu i pocałowałem ją, gdy nagle do sali wszedł Beto.
-Yy przepraszam was. Sory nie chciałem przeszkodzić w tak pięknej chwili już idę.- panikował.
-Nic nie szkodzi Beto już wychodziliśmy.- powiedziała Violetta.
-Nie za bardzo przypominało to wychodzenie, no ale teraz możecie to już uczynić gdyż, będę musiał zrobić tu drobne porządki.
-Oczywiście już wychodzimy.-powiedziałem.
Wyszliśmy ze Studia21, Violetta przez cała drogę opowiadała jak spędziła wakacje z ojcem na Karaibach i że tak wiele razy próbowała wyznać mu prawdę, ale kiedy jej się udało wydusić z siebie kilka słów to jej tata musiał pracować. Z wielką przyjemnością słuchałem Violi, ale byłem też zaniepokojony, ponieważ cały czas widziałem, że jest zdenerwowana i że czymś się martwi. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz