Byłem w Studiu czekałem, aż Violetta przyjdzie miałem nadzieję, że uda mi się z nią pogadać o wczorajszym zajściu. Nagle Pablo zawołał nas do sali prób , bo chciał nam coś przekazać, mimo tego że bardzo chciałem zobaczyć Violettę, musiałam iść.
-Witam wszystkich.-powiedział Antonio.-Kogoś mi brakuję, czy mi się wydaję?
-Tak brakuje Leóna i Violetty.
-No dobrze, mimo tego zacznijmy a jak przyjdą to przekażecie im wszystkie informacje.-dopowiedział, po czym oddał głos Pablo.
-Więc tak jak wiecie, w tym roku Studio weszło na jeszcze wyższy poziom nauczania, dlatego tez chciałbym przedstawić wam dwie nowe osoby które od tego roku będą uczęszczać do Studia i będą nam pomagać wyciągnąć je na sam szczyt. Przedstawiam wam o to DJ i Mora!-wykrzyknął po czym dwóch nowych weszło na salę. Wszyscy przywitaliśmy ich ciepłymi brawami. Nagle do sali weszła po cichu Violetta która od razu podeszła do Francesci. Obie zaczęły natychmiast rozmawiać, ale niestety stałem za daleko, żeby cokolwiek usłyszeć. Cicho się śmiały. Widać było, że Violetta jest bardzo szczęśliwa, nie wiedziałem o co chodzi po wczorajszym zajściu, dlatego też po ogłoszeniach Pabla postanowiłem od razu z nią pogadać.
-Dobrze moi mili. Ale to nie koniec jeszcze niespodzianek.-nagle wytrącił mnie z zamyślenia Antonio.-Chcielibyśmy wam jeszcze przedstawić nową nauczycielkę tańca, która będzie was uczyć tańca klasycznego , ale nie martwcie się ponieważ tańca wam nie zabraknie, gdyż podwoi się ich ilość , bo wszystkie wasze zajęcia z Gregoriem zostają tak jak było. No ale teraz do rzeczy zapraszam tu do nas Jackie.-powiedział, po czym na salę weszła młoda, piękna kobieta o blond włosach.
-No dobrze to chyba wszystko co chcieliśmy wam przekazać mam nadzieję, że przyjmiecie nowych uczniów jak i Jackie miło, gdyż od teraz są z nami na pokładzie.-powiedziała Angie.
-Jasne. Pewnie.-odpowiedzieliśmy wszyscy chórem.
-No dobrze to zmykajcie na zajęcia.-dodała Angie, po czym wszyscy zaczęli wychodzić.
Violetta poszła do sali muzycznej. Natychmiast za nią tam wbiegłem.
-Cześć.-powiedziałem.
-Hej.-powiedziała jakby trochę przygnębiona moim widokiem.-Co tu robisz?
-Chciałem z tobą pogadać o tym co się wydarzyło wczoraj.
-Aa. Wiesz ja.. to była chwila zapomnienia nie wiem co się ze mną wtedy działo, ale ja nie chce z tobą być taka decyzję podjęłam i myślę że powinieneś o tym wiedzieć od razu.-Ale jak to , myślałem że ..
-Nie nic z tego nie będzie.-dodała.-Po za tym jak kocham Leóna i mam dość tego ciągłego rozstawania się z nim z powodu jakiś bzdur.
-Bzdur ? Według ciebie to była bzdura? Bawisz się mną czy jak?
-Nie nic z tych rzeczy. Jak bym bawiła się twoimi uczuciami to nie powiedziałabym ci tego wszystkiego od razu.
-Cześć Violu.-powiedział León który akurat wszedł do sali, dość uradowany.-A on co tu robi ?-Musieliśmy porozmawiać o tym co się wczoraj wydarzyło. Musi wiedzieć przecież, że nic do niego nie czuję i że podjęłam decyzję, ostateczną.
-No dobrze.-powiedział po czym podszedł do niej i pocałował ją w czoło.
-Jak to to wy ..-chciałem zapytać ale nie umiałem dokończyć.
-Tak , wyjaśniliśmy już sobie wszystko, i proszę cię daj nam spokój.-powiedziała trochę ciszej.
Nie wiedziałem co odpowiedzieć, tak bardzo byłem w niej zakochany, i straciłem ją. Powoli wyszedłem z sali, było mi smutno, ale miałem nadzieję, że to się tak nie skończy, że będę mógł chociaż się z nią przyjaźnić.
Nagle ktoś wciągnął mnie do sali tanecznej.
-Musisz mi pomóc.-powiedział Gregorio trzymając mi rękę na ustach. Natychmiast zabrałem jego dłoń i zapytałem : -Ale w czym?
-Gdzie Fabio, musimy kontynuować nasz plan.
-A skąd ja mam to wiedzieć , ja nie chce już brać w tym udziału.
-Jak to?! Masz mi pomóc i tyle, jasne? Bo inaczej pożałujesz.
-Tato czy ty mnie szantażujesz?
-A żebyś wiedział że tak , widzę jak patrzysz na tą swoją Violettę, pamiętaj, że Fabio już raz porwał Camilę..
-Ten plan był nie udany nie wiem po co to było, tylko wystraszyłeś Cami!
-Tak? I dobrze. Żeby się Violetta nie wystraszyła , tak jak ona.
-Nie odważysz się jej niczego zrobić.
-Jesteś pewien? Ja sądzę inaczej więc lepiej mi pomóż , żebyś się przypadkiem któregoś dnia nie rozczarował brakiem Violetty w Studiu.-powiedział uśmiechając się szyderczo, wychodząc z sali. Nie wiedziałem co robić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz