poniedziałek, 4 listopada 2013

Rozdział 33 " List "

   Komeeentujcieee plisss ;*

  Violetta

 Położyłam się spać bardzo późno, z Federico rozprawialiśmy o rodzicach i tak jakoś zleciało. Kiedy rano się obudziłam i spojrzałam na zegarek pierwsze co pomyślałam-spóźnię się do Studia! Z hukiem wybiegłam z pokoju. Nikt nie chodził po domu a na zegarku była 10.15, wpadłam do Federica który spał w najlepsze.
-Wstawaj idioto! Spóźnimy się!-wrzasnęłam chlapiąc go lodowatą wodą.
-Violetta!-wrzasnął po czym dodał już spokojnie i z uśmiechem.-Chciałem ci wykręcić numer i przestawiłem ci zegarek jest 6.00 rano a nie 10.00
-I to jest takie śmieszne?-spytałam przymulona.
-Myślałem że zaczniesz krzyczeć na cały dom, tak jak kiedyś co tata prawie się o Studiu dowiedział.
-Aaaa i dlatego to zrobiłeś! Chciałeś mnie wsypać przecież on by mnie w klasztorze zamknął! To że uczę się w Studiu nie musi ujrzeć światła dziennego!


     German

 Stałem za drzwiami pokoju Federica. Boże ona mnie okłamała!Na prawdę przez chwilę myślałem że wywiozę ją do klasztoru w... Pakistanie, ale uznałem, że na razie nie zrobię jej żadnej awantury, poczekam z tym do wieczora, zobaczę jak bardzo jeszcze mnie dziś okłamie.



     León

 Stałem przed Studiem i czekałem na Violettę i Federica, bo tylko ich jeszcze nie było. Jesteśmy dzisiaj już ostatni dzień w Studiu przed wyjazdem, bo wieczorem mamy lecieć samolotem na wycieczkę. Ściągnęli nas z rana do Studia, żeby ustalić ostatnie formalności związane z wyjazdem. Nagle Viola razem z Fede przybiegli zasapani.
-Co jest?-zapytałem obejmując Violę.
-A nic mieliśmy małą przygodę rano, ale jest już git.-odpowiedziała i pocałowała mnie w policzek.
Po spotkaniu odprowadziłem Violettę do domu, nikogo nie było więc spokojnie pomogłem się jej spakować. Kiedy wszystko było gotowe, zabrałem walizkę Violi i wyszedłem. Za godzinkę mieliśmy samolot, ale Violetta powiedziała, że ma jeszcze przed wyjściem jakąś sprawę do załatwienia, więc spotkamy się na lotnisku.


    German

 Wróciłem właśnie z zakupów z Ornellą, dawno nie byłem na takim wypadzie, bo w końcu zawsze zakupy robiła Olga. Byłem teraz już gotowy, żeby porozmawiać z Violettą o tych wszystkich kłamstwach, szybko  pobiegłem do jej pokoju. Kiedy tam wszedłem, nikogo jednak nie zastałem, była tylko jakaś kartka na łóżku. Zacząłem czytać.

   Drogi tato,
Jest mi wstyd i jest mi przykro bo okłamałam cię-bardzo.
Uczęszczam do Studia21.
Uczę się śpiewu, tańca i gry na instrumentach .
Zostałam wybrana do wycieczki zagranicznej do Miami. Pojechałam, 
a zgodę podpisała mi Angie. Teraz zadaj sobie pytanie czy pozwoliłbyś mi się tam uczyć i jechać 
na wycieczkę.
Odpowiedź na to pytanie jest odpowiedzią na moje kłamstwo. Przepraszam choć nie mam poczucia winy.
Pewni będziesz chciał mnie stąd zabrać i wywieść gdzieś w środek pustyni...
Wiedz też, że jestem zakochana. Mam chłopaka i przyjaciół.
Kocham cię. Violetta.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz